Najtrudniejsze w False Memory OCD nie jest samo pytanie: „czy to się wydarzyło?”. Problem zaczyna się wtedy, gdy umysł uznaje, że musi zdobyć stuprocentową pewność, zanim pozwoli człowiekowi wrócić do normalnego życia.
„A jeśli powiedziałem wtedy coś strasznego?”
„A jeśli kogoś skrzywdziłem i tego nie pamiętam?”
„A jeśli to nie jest natrętna myśl, tylko prawdziwe wspomnienie?”
„Dlaczego ten obraz wydaje się tak realny, skoro miałby być tylko wytworem wyobraźni?”
Pierwszą reakcją często jest próba rozwiązania zagadki. Człowiek wraca myślami do sytuacji sprzed kilku miesięcy albo lat, sprawdza historię wiadomości, zdjęcia, lokalizację, rozmowy, pyta znajomych i analizuje własne emocje.
Na chwilę robi się spokojniej.
Potem pojawia się nowe pytanie.
„A jeśli coś usunąłem?”
„A jeśli kolega też nie pamięta?”
„A jeśli specjalnie wyparłem to zdarzenie?”
„A jeśli właśnie fakt, że tak bardzo się boję, oznacza, że naprawdę coś zrobiłem?”
I śledztwo zaczyna się od początku.
To właśnie ten mechanizm jest ważniejszy niż sam temat natrętnej myśli.
False Memory OCD nie jest osobną diagnozą medyczną. To określenie używane do opisania obrazu zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, w którym obsesje koncentrują się na możliwości popełnienia czegoś złego w przeszłości i braku pewności, czy dane wydarzenie naprawdę nastąpiło.
Nie da się natomiast zastosować prostej zasady: „skoro masz OCD, wydarzenie na pewno nie miało miejsca”. OCD nie jest wykrywaczem prawdy. Problemem jest przede wszystkim sposób reagowania na niepewność: niekończące się rekonstruowanie, sprawdzanie, analizowanie i szukanie zapewnień.
Dlaczego im dokładniej próbujesz sobie przypomnieć, tym mniej możesz ufać własnej pamięci
Pamięć autobiograficzna nie działa jak zapis z kamery monitoringu.
Nie przechowujemy kompletnego filmu, który można później odtworzyć klatka po klatce. Wspomnienie jest rekonstruowane z wielu elementów: obrazu sytuacji, fragmentów rozmowy, wcześniejszej wiedzy, emocji, skojarzeń i informacji poznanych już po danym wydarzeniu.
Dlatego trzeba rozdzielić kilka rzeczy, które przy False Memory OCD bardzo łatwo zaczynają być traktowane jak jedno i to samo:
- trafność wspomnienia – czy pamiętany element odpowiada temu, co rzeczywiście się wydarzyło,
- pewność pamięci – jak bardzo ufasz temu, co pamiętasz,
- wyrazistość obrazu mentalnego – jak realistyczna i szczegółowa wydaje się scena,
- poczucie znajomości – wrażenie „to jest mi skądś znane”,
- faktyczne wystąpienie zdarzenia – co rzeczywiście wydarzyło się w przeszłości.
Te rzeczy nie są równoważne.
Można prawidłowo coś pamiętać, a jednocześnie bardzo słabo ufać własnej pamięci. Można również być silnie przekonanym do wspomnienia, które nie oddaje dokładnie rzeczywistości.
To ważne przy OCD, ponieważ kolejne sprawdzenia nie muszą przynosić coraz lepszej informacji. Mogą przede wszystkim zmieniać subiektywne poczucie pewności.
Przykład jest banalny.
Zamykasz drzwi mieszkania.
Pamiętasz, że przekręciłeś klucz.
Wracasz i sprawdzasz jeszcze raz.
Potem trzeci.
Za czwartym razem pojawia się dziwne poczucie: „czy ja naprawdę sprawdziłem te drzwi, czy tylko pamiętam poprzednie sprawdzenie?”.
Problem nie musi polegać na tym, że pamięć nagle przestała działać. Wielokrotne wykonywanie niemal identycznej czynności sprawia, że kolejne epizody zaczynają się na siebie nakładać, a człowiek może coraz mniej ufać własnemu doświadczeniu.
W False Memory OCD podobny proces może rozgrywać się w głowie.
Osoba kilkadziesiąt razy rekonstruuje tę samą imprezę:
„Stałem tutaj. Potem rozmawiałem z Tomkiem. Chyba poszedłem do kuchni. A może przed kuchnią wydarzyło się coś jeszcze? Dlaczego nie pamiętam tych dziesięciu minut?”
Kolejna rekonstrukcja niekoniecznie dodaje nową informację. Może natomiast tworzyć kolejne wersje tej samej historii.
Dochodzi jeszcze jeden problem: obrazy mentalne mogą być bardzo realistyczne.
To, że potrafisz szczegółowo wyobrazić sobie scenę, nie rozstrzyga, czy jest wspomnieniem. Silne poczucie winy również nie jest dowodem historycznym.
Z drugiej strony sama niepewność także nie dowodzi, że wydarzenie nie nastąpiło.
Właśnie dlatego próba rozstrzygnięcia obsesji na podstawie pytania „jak prawdziwie to czuję?” zazwyczaj prowadzi donikąd.
Znacznie bardziej użyteczne jest inne pytanie:
Co robię, kiedy pojawia się niepewność?
Jeżeli odpowiedzią jest wielogodzinne rekonstruowanie, sprawdzanie, pytanie innych i testowanie własnych emocji, trzeba przyjrzeć się kompulsjom.
W False Memory OCD często nie wyglądają one jak stereotypowe mycie rąk czy wielokrotne sprawdzanie kuchenki.
Duża część odbywa się wyłącznie w głowie.
Typowe kompulsje mentalne to:
- odtwarzanie wydarzenia krok po kroku,
- szukanie „brakującego fragmentu” wspomnienia,
- porównywanie różnych wersji wydarzenia,
- analizowanie własnych intencji,
- sprawdzanie, czy podczas przypominania pojawia się poczucie winy,
- analizowanie, dlaczego dany obraz pojawił się właśnie teraz,
- próba przypomnienia sobie dokładnych słów wypowiedzianych wiele miesięcy wcześniej,
- prowadzenie wewnętrznego procesu sądowego: „jakie są dowody za i przeciw?”,
- próba osiągnięcia charakterystycznego uczucia: „teraz już naprawdę wiem”.
To ostatnie jest szczególnie zdradliwe.
Człowiek często nie szuka już konkretnej informacji. Szuka poczucia całkowitej pewności.
A ono może nigdy nie przyjść.
Mechanizm łatwo zobaczyć na prostym ciągu:
- pojawia się myśl: „a jeśli zrobiłem coś złego?”,
- rośnie napięcie, wina albo lęk,
- osoba zaczyna analizować wspomnienie,
- znajduje chwilowo przekonujące wyjaśnienie,
- napięcie spada,
- mózg uczy się: „analiza pomogła”,
- przy następnej wątpliwości jeszcze szybciej uruchamia potrzebę sprawdzania.
To klasyczny problem krótkotrwałej ulgi.
Ulga jest prawdziwa. Tyle że jej cena pojawia się później.
„Zapytam jeszcze jedną osobę i wtedy skończę”
Poszukiwanie zapewnień, czyli reassurance seeking, może przyjmować zaskakująco wiele form.
Nie chodzi tylko o pytanie partnera:
„Na pewno nic dziwnego wtedy nie zrobiłem?”
To również:
- przeszukiwanie Google,
- czytanie historii innych osób z OCD,
- zadawanie tego samego pytania na kilku forach,
- wracanie do wcześniejszej odpowiedzi terapeuty,
- pytanie kilku specjalistów o ten sam problem,
- wielokrotne opisywanie sytuacji chatbotowi AI, ale za każdym razem z nieco innymi szczegółami,
- sprawdzanie, czy kolejna osoba również uzna sytuację za „niewinną”.
Samo pytanie kogoś o fakt nie jest oczywiście automatycznie kompulsją.
Liczy się funkcja zachowania.
Jeśli pojawia się nowa, konkretna informacja i trzeba wyjaśnić rzeczywistą sytuację, normalne sprawdzenie może być racjonalne.
Inaczej wygląda schemat:
„Mam już odpowiedź, ale nadal nie czuję się dostatecznie pewny, więc potrzebuję jeszcze jednej”.
Charakterystyczne jest to, że po uzyskaniu odpowiedzi pojawia się następny wyjątek.
„Powiedział, że nic się nie wydarzyło, ale może nie zauważył”.
Albo:
„Terapeuta mówi, że wygląda to jak OCD, ale przecież mógł się pomylić”.
Internet dodatkowo komplikuje sprawę, bo dostarcza praktycznie nieograniczonej liczby odpowiedzi. Można przez godzinę czytać artykuły o False Memory OCD tylko po to, żeby pięć minut później zacząć szukać kolejnego.
Nawet dobrze napisany artykuł o OCD może wtedy zostać wykorzystany jako kolejna kompulsja.
Dotyczy to także tego tekstu.
Jeżeli łapiesz się na piątym czytaniu tego samego fragmentu, ponieważ próbujesz uzyskać pewność: „tak, to na pewno opisuje mnie, więc nic się nie wydarzyło”, artykuł przestał pełnić funkcję edukacyjną i zaczął pełnić funkcję reassurance.
To samo może stać się z samą diagnozą.
„Czy moje sprawdzanie jest naprawdę kompulsją?”
„Czy mam wystarczająco typowe False Memory OCD?”
„A jeśli mój przypadek różni się od przykładu?”
„Czy prawdziwa osoba z OCD miałaby właśnie taki rodzaj wątpliwości?”
W ten sposób powstaje meta-kompulsja: zaczynasz obsesyjnie sprawdzać, czy twoja obsesja rzeczywiście jest obsesją.
False Memory OCD, Real Event OCD i zwykły wyrzut sumienia to nie to samo
False Memory OCD bywa wrzucane do jednego worka z innymi problemami dotyczącymi przeszłości. W praktyce rozróżnienie ma znaczenie.
W uproszczeniu:
False Memory OCD:
„Nie wiem, czy coś zrobiłem. Nie mam stabilnego wspomnienia, ale próbuję ustalić, czy mogło się wydarzyć”.
Real Event OCD:
„Wiem, że zdarzenie miało miejsce, ale nie potrafię zakończyć analizy jego znaczenia. Co to mówi o mnie? Czy powinienem sobie wybaczyć? Czy naprawdę wystarczająco żałuję?”
Oba mechanizmy mogą się oczywiście mieszać.
Ktoś może pamiętać prawdziwe zdarzenie, a następnie zacząć tworzyć wokół niego serię hipotetycznych możliwości:
„Pamiętam, że pokłóciłem się z tą osobą, ale może powiedziałem coś jeszcze gorszego i tego nie pamiętam”.
Tak samo nie należy utożsamiać OCD ze zwykłym wyrzutem sumienia.
Jeżeli człowiek rzeczywiście zachował się źle, może:
- pamiętać sytuację,
- czuć winę,
- zastanawiać się nad konsekwencjami,
- przeprosić,
- spróbować naprawić szkodę.
Nie każdy powrót do przeszłości jest obsesją.
Różnicę często widać w procesie dochodzenia do odpowiedzi.
Normalne wyjaśnianie sytuacji ma jakiś koniec. Dostępne dane wystarczają do podjęcia rozsądnej decyzji, nawet jeżeli stuprocentowej pewności nie ma.
Proces obsesyjny stale przesuwa granicę.
Najpierw trzeba pamiętać wydarzenie.
Potem trzeba być pewnym wspomnienia.
Potem upewnić się, że druga osoba niczego nie ukrywa.
Potem ustalić, czy brak pamięci nie jest wyparciem.
Potem sprawdzić, czy poczucie winy nie jest dowodem.
Każda odpowiedź rodzi kolejny warunek.
Dlatego rozsądniejszym kryterium niż liczba sprawdzeń jest pytanie:
Czy pojawiły się nowe informacje wymagające działania, czy sprawdzam ponownie te same dane tylko po to, aby poczuć większą pewność?
To rozróżnienie chroni przed dwoma skrajnościami.
Pierwsza to kompulsyjne śledztwo.
Druga to błędna zasada: „mam OCD, więc nigdy niczego nie powinienem sprawdzać”.
Jeżeli istnieje realny problem wymagający wyjaśnienia — wiadomość od konkretnej osoby, dokument, zobowiązanie prawne, szkoda, kwestia bezpieczeństwa — należy normalnie się nim zająć.
OCD nie powinno być wymówką od odpowiedzialności.
Ale odpowiedzialność nie wymaga zwykle prowadzenia bezterminowego dochodzenia w sprawie wszystkich rzeczy, które mogły wydarzyć się w przeszłości.
Są sytuacje, w których problem z pamięcią wymaga innej diagnostyki
Nie każdą lukę pamięci należy interpretować jako OCD.
Podobne doświadczenia mogą pojawić się między innymi przy:
- rzeczywistych zaburzeniach pamięci,
- działaniu alkoholu lub innych substancji,
- epizodzie utraty pamięci po znacznym spożyciu alkoholu,
- zaburzeniach dysocjacyjnych,
- PTSD,
- ciężkiej depresji z nasilonym poczuciem winy,
- niektórych zaburzeniach neurologicznych,
- objawach psychotycznych.
Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do sytuacji, gdy pojawiają się nowe, wyraźne problemy z pamięcią również poza tematami obsesyjnymi: zapominanie bieżących wydarzeń, gubienie się w znanym miejscu, powtarzające się niepamiętanie rozmów czy trudności w codziennym funkcjonowaniu.
Wtedy priorytetem nie jest samodzielne rozstrzyganie, czy to „False Memory OCD”, tylko konsultacja medyczna.
Tak samo blackout po alkoholu nie jest typową obsesyjną niepewnością. Jeżeli człowiek rzeczywiście ma okres, którego nie pamięta z powodu znacznego spożycia alkoholu, sytuację trzeba oceniać z uwzględnieniem tego faktu, a nie traktować brak pamięci jako dowód OCD.
Jak wygląda leczenie, kiedy problemem jest potrzeba pewności
Jedną z najlepiej ugruntowanych metod psychoterapeutycznych stosowanych w OCD jest terapia poznawczo-behawioralna z ekspozycją i powstrzymaniem reakcji — CBT z ERP.
Nazwa brzmi technicznie, ale mechanizm można pokazać na konkretnym przykładzie.
Marek był dwa lata wcześniej na imprezie firmowej. Pewnego dnia pojawia mu się myśl:
„A jeśli powiedziałem koleżance coś obraźliwego i kompletnie tego nie pamiętam?”
Pierwszym impulsem jest otwarcie Messengera.
Marek robił to już wcześniej. W historii rozmowy nie znalazł niczego podejrzanego, ale po każdym sprawdzeniu pojawiał się nowy argument:
„Może rozmawialiśmy na żywo”.
Tym razem zauważa sam impuls:
„Chcę sprawdzić, żeby zmniejszyć niepewność”.
Nie otwiera Messengera.
Nie próbuje też odtworzyć imprezy od początku do końca.
Wraca do pracy.
Po dziesięciu minutach pojawia się następna myśl:
„A jeśli usunąłem wiadomość?”
I właśnie tu znajduje się istotna część ćwiczenia. Nie chodzi o wymyślenie lepszej odpowiedzi.
Marek również tego pytania nie rozwiązuje.
W takim przykładzie można rozdzielić:
- obsesję: „a jeśli zrobiłem coś złego?”,
- emocję: lęk i poczucie winy,
- impuls: sprawdzenie wiadomości,
- dotychczasową kompulsję: analiza historii czatu i pamięci,
- response prevention: niewykonanie rytuału,
- dalsze działanie: powrót do normalnej aktywności mimo niepewności.
ERP nie oznacza udawania, że człowieka nic nie obchodzi.
Nie oznacza również przyznania:
„tak, zrobiłem to”.
Celem jest przerwanie zasady:
„Nie wolno mi normalnie funkcjonować, dopóki nie rozstrzygnę tej wątpliwości”.
Często przy OCD pojawia się odpowiedź:
„może tak, może nie”.
Może być użyteczna, ale nie jest magiczną formułą.
Jeżeli ktoś powtarza ją 50 razy, aż poczuje właściwy spokój, zdanie stosowane wcześniej jako element ERP samo stało się rytuałem.
Podobny problem dotyczy stwierdzenia:
„to tylko OCD”.
Jeżeli jego funkcją jest szybkie usunięcie niepokoju i upewnienie się, że wydarzenie na pewno nie miało miejsca, efekt może być przeciwny do zamierzonego.
Współczesne rozumienie ERP nie sprowadza skuteczności terapii do zasady:
„musisz siedzieć z lękiem, aż spadnie do zera”.
Spadek napięcia może nastąpić, ale nie jest jedynym miernikiem sukcesu.
Istotne jest uczenie się nowej reakcji:
„mogę odczuwać niepewność i nadal nie wykonywać kompulsji”.
To subtelna, ale praktycznie bardzo ważna różnica.
Pułapki, które wyglądają jak leczenie
Przy False Memory OCD łatwo znaleźć zachowanie, które wygląda rozsądnie albo terapeutycznie, ale nadal pełni funkcję kompulsji.
Przykłady:
- czytanie kilkunastu artykułów o False Memory OCD dziennie,
- porównywanie swojej historii ze wspomnieniami innych osób,
- wielokrotne wykonywanie testów OCD,
- pytanie AI: „jakie jest procentowe prawdopodobieństwo, że naprawdę to zrobiłem?”,
- proszenie terapeuty o potwierdzenie, że konkretne wydarzenie na pewno się nie wydarzyło,
- powtarzanie „to tylko OCD”, dopóki napięcie nie spadnie,
- sprawdzanie, czy zastosowanie ERP „zadziałało”,
- analizowanie poziomu lęku po ekspozycji jako dowodu prawdziwości lub fałszywości wspomnienia.
Nie oznacza to, że nie wolno zdobywać wiedzy o OCD.
Liczy się ponownie funkcja.
Przeczytanie rzetelnego materiału po to, aby zrozumieć zaburzenie, różni się od czytania kolejnych materiałów do momentu, aż jeden z nich dostarczy zdania:
„tak, dokładnie mam to samo, więc mogę być spokojny”.
Co sprawdzić przy wyborze terapeuty
Nie każdy terapeuta pracujący z zaburzeniami lękowymi ma duże doświadczenie w OCD.
Przed rozpoczęciem terapii można zapytać wprost:
- Czy pracuje Pan/Pani regularnie z OCD?
- Czy wykorzystuje Pan/Pani ERP?
- Jak wygląda praca z kompulsjami mentalnymi?
- Jak terapeuta reaguje na wielokrotne prośby pacjenta o zapewnienie?
- Czy terapia obejmuje pracę między sesjami?
- Jak rozpoznawane jest, że ćwiczenie terapeutyczne samo zaczyna pełnić funkcję kompulsji?
Odpowiedź w rodzaju „najpierw dokładnie przeanalizujemy, czy wspomnienie jest prawdziwe” powinna skłonić do dodatkowych pytań. W terapii OCD celem nie jest zwykle prowadzenie śledztwa historycznego pozwalającego osiągnąć absolutną pewność.
Farmakoterapia również jest stosowana w leczeniu OCD. Najczęściej wykorzystuje się leki z grupy SSRI, a jedną z innych opcji jest klomipramina. Dobór preparatu, dawki i czas leczenia należą do psychiatry.
W OCD poprawa po lekach nie musi pojawić się szybko. Leczenie ocenia się zwykle w perspektywie wielu tygodni, a przy skutecznej terapii farmakologicznej leczenie może być kontynuowane długo. Nie należy samodzielnie zwiększać dawki ani odstawiać leku tylko dlatego, że pierwsze tygodnie nie dały oczekiwanego efektu.
Przy większym nasileniu objawów często rozważa się połączenie psychoterapii CBT/ERP z farmakoterapią.
Jeżeli obsesje i kompulsje zajmują znaczną część dnia, powodują unikanie ludzi, utrudniają pracę lub naukę albo prowadzą do kolejnych wielogodzinnych „dochodzeń”, nie ma dużego sensu czekać, aż problem stanie się jeszcze bardziej rozbudowany.
Najważniejsza decyzja nie brzmi wtedy:
„czy moje wspomnienie jest na pewno fałszywe?”
Lepiej zacząć od zmapowania procesu.
Przez kilka dni można zanotować:
- co uruchomiło wątpliwość,
- jakie pytanie pojawiło się w głowie,
- jaką kompulsję chciałeś wykonać,
- czego oczekiwałeś po sprawdzeniu,
- jak długo utrzymywała się ulga,
- jakie kolejne „a jeśli…” pojawiło się później.
Nie używaj tych notatek do udowodnienia sobie, że wydarzenie nie miało miejsca.
Ich zadaniem jest pokazanie, co robisz z niepewnością.
Jeżeli okaże się, że od miesięcy prowadzisz to samo śledztwo i każda odpowiedź tworzy następne pytanie, pierwszym problemem do usunięcia nie jest brak wspomnienia.
Jest nim mechanizm sprawdzania, który obiecuje ostateczną pewność i za każdym razem przesuwa ją o kolejny krok.
FAQ
Czy bardzo żywe wspomnienie oznacza, że wydarzenie naprawdę miało miejsce?
Nie. Wyrazistość obrazu mentalnego i faktyczne wystąpienie wydarzenia to dwie różne rzeczy. Jednocześnie sama diagnoza OCD również nie pozwala stwierdzić, że wydarzenie na pewno nie nastąpiło.
Dlaczego im dłużej próbuję sobie coś przypomnieć, tym mniej jestem pewny?
Wielokrotne rekonstruowanie tej samej sytuacji może zwiększać koncentrację na lukach i niezgodnościach oraz obniżać zaufanie do własnej pamięci. Kolejne sprawdzenie nie zawsze dostarcza nowej informacji.
Czy silne poczucie winy oznacza, że naprawdę coś zrobiłem?
Nie jest dowodem. Emocja może pojawić się jako reakcja na samą możliwość wyrządzenia krzywdy. Nie powinno się jednak używać tego stwierdzenia jako sposobu na uzyskanie przeciwnej pewności: „skoro mam OCD, na pewno jestem niewinny”.
Jak odróżnić rozsądne sprawdzenie od kompulsji?
Sprawdź funkcję zachowania. Jeżeli pojawiła się nowa informacja wymagająca reakcji, sprawdzenie może być uzasadnione. Jeżeli ponownie analizujesz te same dane wyłącznie po to, żeby przez chwilę poczuć większą pewność, zachowanie może pełnić funkcję kompulsji.
Czy pytanie partnera albo znajomego o przeszłość może być kompulsją?
Tak, szczególnie jeśli pytanie wraca mimo wcześniejszej odpowiedzi. Charakterystyczny schemat to krótka ulga po zapewnieniu i szybkie pojawienie się nowego wyjątku.
Co zrobić, gdy po jednej odpowiedzi natychmiast pojawia się następne „a jeśli”?
Nie musisz odpowiadać na każde kolejne pytanie. W terapii OCD pracuje się właśnie nad przerwaniem automatycznego przechodzenia od wątpliwości do kompulsji.
Czy odpowiedź „może tak, może nie” zawsze jest właściwym ERP?
Nie. Może pomagać w tolerowaniu niepewności, ale jeżeli jest powtarzana jak mantra do momentu uspokojenia, sama może zamienić się w rytuał.
Czy False Memory OCD i Real Event OCD mogą występować jednocześnie?
Tak. Człowiek może obsesyjnie analizować wydarzenie, o którym wie, że miało miejsce, a jednocześnie tworzyć kolejne wątpliwości dotyczące rzeczy, których już nie pamięta.
Czy leki przy OCD poprawiają pamięć?
Farmakoterapia OCD jest ukierunkowana przede wszystkim na zmniejszenie nasilenia obsesji i kompulsji. Nie jest testem prawdziwości wspomnień ani sposobem ustalenia, co wydarzyło się w konkretnej sytuacji.
Kiedy problemy z pamięcią wymagają konsultacji lekarskiej?
Gdy dotyczą nie tylko obsesyjnie analizowanego wydarzenia, ale pojawiają się również w codziennym funkcjonowaniu — np. dochodzi do nowych, powtarzających się luk pamięci, dezorientacji albo trudności w zapamiętywaniu bieżących zdarzeń.
Od czego zacząć, jeśli rozpoznaję u siebie ten schemat?
Nie zaczynaj od kolejnej próby ustalenia, czy wspomnienie jest prawdziwe. Najpierw sprawdź, ile czasu poświęcasz na analizowanie, rekonstruowanie, sprawdzanie i szukanie zapewnień. Jeżeli właśnie te czynności tworzą wielogodzinną pętlę, priorytetem jest konsultacja ze specjalistą znającym OCD i ERP oraz praca nad sposobem reagowania na niepewność, a nie znalezienie kolejnego argumentu mającego ostatecznie ją usunąć.